Za oknem poranne słońce bawi się w chowanego z chmurami. Zerkasz na zegarek i już właściwie powinieneś wyjść. Codzienny pośpiech. Z kubkiem kawy wsiadasz do samochodu. Spotkanie z szefem, rozliczenie projektu, rozmowa z zespołem… – myślisz. Ostatnio było intensywnie, ale od trzech dni jest względny spokój. Może nawet uda ci się wyjść trochę wcześniej. W drzwiach wpadasz na szefa. – Przyjdź do mnie koniecznie o dziesiątej. Ważna sprawa.
nie bierz tego do siebieNie wiesz, co się za tym kryje. Przetasowania? Może to dobry moment pogadać o zmianach. Pojawiasz się punktualnie. W pokoju dziewczyna z Działu Kadr.
– Przejdźmy od razu do rzeczy – mówi szef, kiedy tylko udało ci się usiąść wygodnie przy stole. – Ze względów reorganizacyjnych, została podjęta decyzja o zwolnieniu ciebie z pracy z trzy miesięcznym wypowiedzeniem. Nie bierz tego do siebie. Musimy szukać nowych sposobów działania, rynek jest coraz trudniejszy…

*****
Nastawienie

Wyrzucenie z pracy, porzucenie przez kogoś bliskiego, przegrana we współzawodnictwie, albo fatalna ocena pracy to zapewne dla każdego z nas trudne doświadczenia. Jednak różnica pomiędzy nami tkwi w tym, jak potraktujemy te sytuacje.

fotolia_95657892Profesor Carol S. Dweck z Wydziału Psychologii na Uniwersytecie Stanforda badała wpływ własnego nastawienia na radzenie sobie z trudnościami. Otóż każdemu z badanych uczniów najpierw dawała zestaw stosunkowo trudnych zadań z testu na inteligencję. W większości uczniowie poradzili sobie z testem całkiem dobrze, za co zostali pochwaleni. Część z nich została pochwalona za umiejętności: – „Świetnie rozwiązałeś te zadania. To naprawdę doskonały wynik. Masz do tego głowę”. Drugą część badanych pochwalono za włożoną pracę: – „Świetnie rozwiązałeś te zadania. To naprawdę doskonały wynik. Widać, że się do tego przyłożyłeś”. Test prowadzono dalej. Okazało się, że uczniowie chwaleni za umiejętności częściej pomijali trudniejsze i nowe zadania niż ci chwaleni za pracę. Znaczące różnice pomiędzy grupami pojawiły się, kiedy badacze podnieśli próg trudności. O ile po pierwszym etapie i pierwszych sukcesach, zadania w teście inteligencji podobały się wszystkim, o tyle na drugim etapie, kiedy pojawiły się trudności, uczniowie chwaleni za umiejętności stwierdzili, że przestało ich to bawić. Uczniom chwalonym za pracę zadania nadal się podobały. Wielu z nich stwierdziło, że te najtrudniejsze są najfajniejsze.

Co ciekawe, kiedy analizowano wyniki testów po drugim etapie, okazało się, że chwalenie za umiejętności obniżało iloraz inteligencji u uczniów, zaś pochwały za pracę – podwyższały go.

Ale to nie wszystkie złe wiadomości, dla tych z nas, którzy bardziej doceniają umiejętności niż ciężką pracę. Okazało się, że kiedy poproszono badanych o przygotowanie krótkiej notatki o napotkanych problemach (dla innych uczniów mających brać udział w tym teście), prawie 40 procent uczniów chwalonych za umiejętności kłamało, podając swoje wyniki.

Dlaczego ludzie tak różnią się między sobą? – zapytał kiedyś pewnego starego Indianina wnuk.

– „Widzisz chłopcze” – powiedział Indianin wpatrując się w ognisko – „W każdym z nas toczy się walka pomiędzy dwoma wilkami. Jeden z nich żąda władzy i nagród. To wilk chciwości, żalu i rozczulania się nad sobą, zawiści i braku pokory, nieuczciwości i nieszczerości. Drugi wilk pragnie dobra i szczęścia. Jest przepełniony radością i tolerancją, współczuciem i wiarą w innych, miłością oraz potrzebą prawdy i zrozumienia”.
Wnuk zamyślił się i zapytał: – „Dziadku, a który wilk wygrywa?”.

– „Ten, którego karmisz”.

Do podobnych wniosków doszła profesor Dweck. – W każdym z nas walczą dwa nastawienia – na trwałość (ang. fixed mindset) i na rozwój (ang. growth mindset). Pierwsze podpowiada, abyśmy utrzymali to, co mamy. Poczucie sukcesu uzależnione jest od udawadniania swojej inteligencji, talentu, potwierdzania atrakcyjności czy wartości w oczach innych. Po prostu to, co myślą o nas inni (tzw. zwierciadło społeczne) jest dla nas szczególnie ważne. Kiedy zbyt silnie walczymy o zachowanie „trwałości”, przestajemy dostrzegać, albo wręcz wypieramy z siebie niemiłe fakty. Tak rodzi się konformizm i inne mechanizmy obronne.

Drugie podpowiada, że poczucie naszego sukcesu uzależnione jest od postępów. Frajdę sprawia nam zdobywanie doświadczeń, a problemy postrzegamy jako okazję do nauczenia się czegoś nowego. Osoby z nastawieniem na rozwój częściej niż osoby z nastawieniem na trwałość akceptują siebie i innych oraz częściej przyznają się do swojej niewiedzy.

Wybór

Wychodzisz z biura. Potrzebujesz uporządkować myśli. Nieważne gdzie, ważne, aby iść przed siebie. Tyle starań, stresu, naginania karku, poświęcania się i tak mi się odpłacają – myślisz. Dlaczego ja? Po tylu sukcesach i wyróżnieniach. Cholera, tyle ustępstw i rezygnacji z rzeczy dla mnie ważnych…

*****

To właśnie jeden z momentów prawdy. Teraz znaczenie ma wybór wilka, którego chcesz karmić. Jeżeli sądzisz, że tego typu sytuacje przytrafiają się tylko tobie lub nielicznym osobom, to karmisz wilka nastawionego na trwałość.

Jeżeli zaczynamy zrzucać winę na sytuację, obarczać siebie lub innych winą, to właśnie kierujemy się w stronę obrony trwałości. Głównym wnioskiem, którym wyciągamy z tej sytuacji jest potrzeba zbudowania większego muru, za którym będziemy mogli się schować. Wszystko jedno z czego ten mur zbudujemy – z ostrożności, obojętności, rezygnacji, złości, mściwości, roszczeniowości… Zawsze to będzie mur.

Jeżeli jednak dokarmisz wilka rozwoju, może okazać się, że trudna sytuacja nie była przeszkodą, tylko świetną lekcją (niektórzy wolą to nazywać mocnym kopem) niezbędną do budowania sukcesu i szczęścia w przyszłości.

Możesz więc potraktować problem jako osobistą porażkę i zadać sobie pytania w rodzaju:

  • Kto do diabła ponosi winę za taką sytuację?
  • Jak mogę się teraz zabezpieczyć, aby jak najmniej stracić?
  • Co zrobić, aby odzyskać to, co właśnie tracę?

… albo potraktować problem jako świetną okazję do analizy:

  • Za co ponoszę odpowiedzialność i co powinienem zmienić?
  • Jak mogę lepiej zrozumieć tę sytuację, aby móc w pełni korzystać z życia?
  • Jak mogę efektywniej działać/żyć w takiej sytuacji?

Chociaż nie zawsze mamy wpływ na to, co nam się przydarza, to zawsze mamy wpływ na to, jak potraktujemy to, co się przytrafiło.

 

Źródło: fragment artykułu „Styropianowy kubek” autor Marek Sobociński. Magazyn Jet Stream nr 10


[contact-form-7 404 "Not Found"]
Podziel się