Kiedy rozmawiam z moimi znajomymi o boksie, większość z nich odpowiada, że nie zna się na boksie i niespecjalnie się do tej pory nim interesowała. Kiedy jednak wymieniam nazwisko Andrzeja Gmitruka, zdecydowana większość odpowiada z serdecznym uśmiechem: „Ach tak, tę osobę kojarzę”. Andrzej Gmitruk to jeden z najlepszych obecnie trenerów w Europie, trener Tomasza Adamka i Andrzeja Gołoty, a także świetnie zapowiadającego się młodego pięściarza, Mateusza Masternaka.

Marek Sobociński: Andrzeju, boks w naszym kraju jest bardzo popularną dyscypliną, a w ostatnim czasie, między innymi dzięki zawodnikom prowadzonym przez Ciebie, odnoszę wrażenie, święci wręcz triumfy popularności. W świecie sportu można znaleźć mnóstwo analogii do sytuacji biznesowych, które dla wielu z nas mogą być ciekawą podpowiedzią, jak prowadzić swoich ludzi w biznesie.

Andrzej Gmitruk: Tak, to prawda. Dzisiejszy boks niewiele różni się od większości firm. Aby odnieść sukces, musimy być jak dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwo: z prezesem, pracownikami, działem promocji, obsługą prawną, finansową, etc.

MS: Z czym Ci się kojarzy słowo biznes?

AG: Z osiągnięciem sukcesu w realizacji założonych planów.

MS: A co dla Ciebie znaczy sukces?

AG: Prestiż, pieniądze i przede wszystkim niezależność.

MS: Rywalizacja to…

AG: To nie tylko wygrywanie, ale przede wszystkim dążenie do doskonałości samego siebie. Jeżeli chcesz wygrać ze wszystkimi, musisz być najlepszy.

MS: Jakie są Twoim zdaniem trzy najważniejsze elementy podczas przygotowywania zawodnika do walki?

 średni-AG-2 AG: Planowanie to moim zdaniem podstawowy warunek sukcesu. Podczas planowania musimy opracować całą strategię przygotowań: zdobyć wiedzę o przeciwniku i dobrać odpowiednich pod kątem przeciwnika sparingpartnerów. Musimy ustalić plan pracy: liczbę treningów, obciążania treningowe, intensywność i zakres prac itd.

Drugi ważny element to emocjonalne przygotowanie zawodnika do walki. Bardzo często ten element jest najważniejszy. Niestety, strona psychiczna w sportach walki jest często za mało doceniana przez wielu trenerów. A szkoda, bo w wielu wypadkach jest kluczem do zwycięstwa.

Trzeci element to motywacja i determinacja, aby każdego dnia przygotowań do walki dać z siebie wszystko. Nie da się jednego dnia odpuścić, aby nadrobić to na kolejnym treningu.

MS: Na co szczególnie zwracasz uwagę podczas analizy przeciwnika?

AG: Analiza przeciwnika przypomina rozminowanie pola minowego. Jeżeli jakiś element pominiemy, może to się mocno zemścić podczas samej walki. Analizujemy więc najsilniejsze i najsłabsze strony przeciwnika, jego motorykę, jak rozkłada siły podczas walki, zachowania w trudnych momentach w różnych walkach. Analiza to tak, jak czytanie książki strona po stronie.

MS: Jakie strategie walki obowiązują w boksie i na jakim etapie przygotowań powstają?

AG: Trudno powiedzieć o jakiś rodzajach taktyk. Za każdym razem taktykę walki tworzy się na podstawie oceny umiejętności i aktualnej formy własnego zawodnika, walorów przeciwnika oraz oczywiście założonych planów. Decyzje dotyczące taktyki zapadają sukcesywnie, nie w trakcie jednego treningu czy spotkania.

MS: Dwanaście rund to mnóstwo czasu, a sytuacja na ringu jest dynamiczna… Jeden cios, jeden błąd zawodnika i szala zwycięstwa może przechylić się na drugą stronę. Co pomaga zawodnikowi przetrwać kryzys w ringu?

AG: Trzeba być czujnym przez wszystkie dwanaście rund. Nawet, kiedy zawodnik ma zdecydowaną przewagę, przeciwnik może wyprowadzić jedno celne uderzenie i zaczną się kłopoty. Za każdym razem w takich sytuacjach pomaga determinacja i wiara w końcowy sukces. Jeżeli tego zabraknie, jest źle. Oczywiście, w przetrwaniu kryzysu pomaga także odpowiednie przygotowanie do walki poparte solidnie przepracowanymi godzinami w ringu. Daje to zawodnikowi świadomość, że wytrzyma, że jest lepszy…

MS: Jak przygotowujesz zawodnika do takich sytuacji?

AG: To wiele działań. Nie tylko na sali treningowej, lecz także i poza nią. To przede wszystkim symulowanie podczas treningów sytuacji ekstremalnych, które mogą wystąpić podczas walki.

MS: Masz sytuację kryzysową w ringu. Zmęczony zawodnik schodzi na przerwę. Co mówisz bokserowi i dlaczego?

AG: W takiej sytuacji nie mają sensu szczegóły techniczne. Ważniejsze są elementy motywacyjne do dalszej walki. Dotarcie emocjonalne do zawodnika. Uwagi zależą od tego, jaki charakter siedzi w narożniku.

MS: Co Twoim zdaniem różni dobrego zawodnika od mistrza?

średni-AG-MLS

AG: Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Przypadek mistrza to suma wielu składników na najwyższym poziomie: determinacja, motywacja, umiejętność analitycznego myślenia, motoryka, talent, umiejętność podejmowania decyzji w sytuacjach ekstremalnych. Na podstawie tego, co zaobserwowałem uważam, że wielu dobrych zawodników nie zostaje mistrzami, ponieważ brak im permanentnej determinacji i motywacji. Drugi ważny element to psychika i odporność na stres w tych najważniejszych momentach. Trzeci, w wielu wypadkach wręcz krytyczny, to możliwości promotorów. Ich siła przebicia, pieniądze i pozycja w biznesie. Na przykład, żeby dostać walkę o tytuł, należy stanąć do przetargu. Promotor, który wygra przetarg organizuje walkę, a więc zawodnik ma większe szanse na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Dotknęliśmy infrastruktury wokół zawodnika, która jest bardzo istotna. To tak, jak praca w złej i dobrej fabryce.

MS: Co najlepiej Twoim zdaniem motywuje zawodników przed walką?

AG: To zależy od etapu kariery. W początkowych fazach ambicja, potem chęć uzyskania sukcesu, bycie najlepszym. A potem do potrzeby sukcesu dochodzi oczywiście sfera ekonomiczna. W końcu, w wielu wypadkach, motywacja finansowa jest podstawowym zapłonem do działania. Jeżeli jednak zawodnik walczy tylko dla pieniędzy, zaczyna przegrywać.

MS: Andrzeju, wiem, że masz obecnie grupę świetnych zawodników. Oprócz Mateusza Masternaka, w grupie jest jeszcze zawodowy mistrz Europy Piotr Wilczewski i wielu innych bardzo dobrych bokserów. Co jest dla Ciebie w tej chwili największym wyzwaniem?

AG: Grupę faktycznie mam bardzo dobrą. To zawodnicy, o których jest już bardzo głośno. Mamy także bardzo dobre kontakty z mediami. Aby jednak produkować mistrzów, potrzebne są odpowiednie środki finansowe. Prowadzenie zawodników na poziomie europejskim i światowym trochę kosztuje. A więc dla mnie, w tej chwili, największym wyzwaniem jest uzyskanie stabilności organizacyjno-finansowej.

MS: Jak w każdej firmie…

AG: Tak jak powiedziałem na początku naszego wywiadu: prowadzenie grupy bokserskiej to tak, jak prowadzenie firmy. Wiedzę, doświadczenie i świetnych zawodników mam. Szukam jednak sponsora, który będzie zainteresowany wsparciem finansowym moich zawodników. A ja w zamian daję szeroki dostęp do wszystkich mediów i najwyższy poziom zawodowstwa.

MS: Pozostaje mi więc tylko życzyć Ci powodzenia w prowadzeniu firmy. Wielkie dzięki Andrzeju za rozmowę.

Zdjęcia: Cyprian Olencki


Podziel się