1 stycznia tego roku, gdy większość z nas jeszcze lizała rany po nocy sylwestrowej, pewien skoczek narciarski w czerwonym kombinezonie fetował pierwsze tegoroczne zwycięstwo w konkursie Pucharu Świata. Triumf w Garmisch-Partenkirchen smakował podwójnie, ponieważ ten zawodnik ostatni raz stał na szczycie podium w Zakopanem w styczniu 2013 roku. Zwycięzcą był Norweg Anders Jacobsen, który z niewiadomych względów po dwóch latach spadku formy nagle zdystansował konkurencję. Prawdopodobnie był dobrze przygotowany, wypoczęty, nie balował przesadnie w Sylwestra, ale to samo można powiedzieć o jego 49 rywalach. Wygrana Jacobsena szczególnie zabolała Szwajcarów, którzy liczyli na zwycięstwo Simona Ammanna. Zaczęli więc sprawdzać, co zadecydowało o sukcesie Norwega. Wkrótce znaleźli odpowiedź. Okazało się, że rękaw jego kombinezonu był dłuższy o… 1 cal od rękawów w kombinezonach innych skoczków. Ten jeden cal na tyle poprawił jego aerodynamikę, że udało się wygrać konkurs!
partenkirchen_02Szwajcarzy oprotestowali kombinezon Jacobsena, ale konkurs został zaliczony, choć w kolejnych zawodach szanse zostały wyrównane – i Jacobsen już w tym sezonie ani razu nie powtórzył swojego sukcesu.

Czego nas uczy historia tego dodatkowego cala? Że czasami mikrozmiany i mikrodźwignie potrafią czynić dużą różnicę. Co się dzieje, gdy podgrzejesz wodę do 99°C? To ciągle woda. Parująca, gorąca, ale jednak woda. A co się stanie, gdy dołożysz tylko 1°C? Ten jeden dodatkowy stopień diametralnie zmienia sytuację. Woda zaczyna wrzeć, rozpoczyna się bardzo intensywny proces parowania. Energia, którą wyzwala ten jeden dodatkowy stopień Celsjusza, jest w stanie napędzać potężny silnik parowy!

„Siła jedynki” (extra degree) ma ogromną moc w biznesie. Najbardziej znanym przykładem takiego podejścia jest filozofia Kaizen, z założenia sprowadzająca się do nieustannego usprawniania procesów produkcyjnych. Ale to podejście przydaje się nie tylko w produkcji. Co więcej, niemal wszystko staje się możliwe, gdy przełożymy trudne, ambitne cele na mikrodźwignie. Wyobraźmy sobie, że określony dział sprzedaży chce skuteczniej wykorzystać siłę rekomendacji od dotychczasowych, zadowolonych klientów. Będzie to możliwe, jeśli np. uruchomi program REKOMENDACJE 1x1x1, w którym każdy doradca w ciągu jednego tygodnia pozyskuje jedną rekomendację od dotychczasowego klienta i wykonuje telefon do polecanego klienta w ciągu 1 doby! Łatwo policzyć, że jeżeli w dziale sprzedaży pracuje 200 handlowców, to przez rok uda nam się skontaktować z 10 000 nowych Klientów, którzy wcześniej usłyszeli o nas ciepłe słowo od swoich znajomych.

Jakie są kluczowe wnioski? Po pierwsze, wielkie sukcesy są SUMĄ WIELU NIEWIELKICH i niekoniecznie spektakularnych zmian. Często dopiero setki lub tysiące pojedynczych, mało zauważalnych działań ostatecznie powodują efekt kuli śnieżnej. Po drugie, wielkie, trudne i straszne cele przestają być tak bardzo straszne i tak bardzo trudne, gdy PRZETŁUMACZYMY JE NA CODZIENNE „JEDYNKI”, czyli mikrowysiłki.


Warto rozważyć:

  1. Jak przetłumaczyć nasze ambitne cele na konkretne, codzienne mikrowysiłki (1x1x1, 3×3 itp.)?
  2. Które istotne cele i tematy w naszej firmie są letnie lub ciepłe, bo brakuje im regularnego podgrzewania? Gdzie brakuje tych kilku dodatkowych stopni, aby woda zaczęła wreszcie wrzeć?

 

Autor: Szymon Kudła. Kontakt do Szymona: szymon@csjet.pl

Grafika: Michał Jankowski, QUAAR

Ilustracje: depositphotos.com

 

 


Podziel się