…Czasem oczywiście Twoi ukochani naprawdę myślą, że zmarnujesz swój czas i talenty robiąc coś, czego nie popierają. Tak było w przypadku Paulo Coelho. Zwróć uwagę, że jego rodzice poszli dalej niż większość ludzi, by go odsunąć. Kilkakrotnie oddali go do szpitala psychiatrycznego, gdzie został poddany terapii elektrowstrząsowej.

Zrobili to, bo go kochali. Kiedy następnym razem poczujesz się winny za zruganie swoich dzieci, możesz chyba trochę się pocieszyć, że nie uciekłeś się do systemu rodzicielstwa państwa Coelho. Powodem, dla którego rodzice Coelho hospitalizowali go było to, że jako nastolatek namiętnie chciał zostać pisarzem. Pedro i Lygia Coelho mieli poczucie, że zmarnuje sobie życie. Sugerowali, że mógłby pisać trochę w wolnym czasie, jeśli czuje, że ma potrzebę bawić się w coś takiego, ale jego prawdziwa przyszłość leży w byciu prawnikiem.

Kiedy Paulo nie przestawał gonić za sztuką, rodzice czuli, że nie mają innego wyjścia jak oddać go do domu dla psychicznie chorych, by wybić mu z głowy te destrukcyjne poglądy. Chcieli mi pomóc – powiedział Coelho. – Mieli swoje marzenia. Ja chciałem robić to i tamto, ale moi rodzice mieli inne plany na moje życie. Więc przyszła chwila, w której nie mogli mnie już kontrolować i poczuli się zdesperowani.

Państwo Coelho umieścili Paulo w zakładzie psychiatrycznym trzykrotnie.

Fragment książki Kena Robinsona „Uchwycić żywioł. O tym, jak pasja zmienia wszystko.”


Podziel się