„…ponieważ dorastałeś w czasach, zanim pojawiły się szkoły wyspecjalizowane w nauczaniu dzieci z tak zwanymi problemami, wielu twoich kolegów z klasy było fizycznie upośledzonych. Nikogo nie zapamiętałeś na wózku inwalidzkim, lecz wciąż masz przed oczami garbatego chłopca o przekrzywionej sylwetce, dziewczynę bez ręki (odchodzący od ramienia kikut pozbawiany palców), chłopca, który tak się ślinił, że ciągle miał mokrą koszulę, i dziewczynkę wzrostu karlicy. Kiedy sobie to przypomnisz, czujesz, że ci ludzie byli ważnymi elementami twojego rozwoju, że bez ich obecności w twoim życiu twoje pojmowanie człowieczeństwa byłoby zubożone, pozbawione głębi i współczucia, wglądu w metafizykę bólu i nieszczęścia, bo te dzieciaki były bohaterskie, bo te dzieci musiały dziesięć razy ciężej pracować niż wszystkie pozostałe, by wywalczyć jakieś miejsce dla siebie. Gdybyś żył wyłącznie wśród obdarowanych fizycznie przez los, wśród dzieci takich jak ty, które swoje prawidłowo ukształtowane ciała uważały za coś oczywistego, w jaki sposób kiedykolwiek byś się dowiedział, czym jest heroizm?”

źródło: fragment książki „Dziennik zimowy” Paul Auster


Podziel się